Jutro pierwszy prawdziwy dzień nauki.
Ja niestety przeżywam to chyba nawet bardziej, niż oni razem wzięci.
Kiedy sobie pomyślę, jak będą się czuły niewiele rozumiejąc, chce mi się płakać!
Albo raczej chce mi się być tam z nimi, wytłumaczyć, uspokoić i potrzymać za rękę.
Boję się, żeby te pierwsze chwile nie zabrały im ciekawości, chęci do nauki i tego naiwnego przekonania że ja będę obok...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz